Udało się.Jeszcze w niedzielę rano kończyłam rękawki,ale zdążyłam na popołudnie ją założyć.Bez prania,prosto z drutów.Czeka mnie chyba mała poprawka rękawów,bo jak założę na górę sweterek,to się podwija kawałek.Może obrobię jeszcze szydełkiem,ale najpierw pójdzie do prania i suszenia.Oto gotowa tunika
Znudziło mnie robienie samych prawych i wykończyłam falistym,który robiłam po raz pierwszy i to na okrągło.Ale robiło się przyjemnie,a efekt mi się podoba.
Czekam na cieplejsze dni ,żeby już można było ją ubierać i chodzić na zewnątrz.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze,które dodały mi determinacji w pracy i udało się skończyć,pozdrawiam serdecznie,pa.
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różowy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 marca 2012
środa, 7 marca 2012
Tunika różowa
Pamiętacie tą zaczętą różową tunikę? Jak tylko zwolniły mi się druty Addi nr 3 ,na których zrobiłam "kursikowy" sweterek,zaraz przełożyłam je z powrotem do tuniki,i dalej mozolnie dłubię.Chciałabym ją ubrać już w niedzielę,ale nie wiem czy zdążę.Na dziś wygląda tak:
Do odpowiedniej długości dołu brakuje mi jeszcze jakieś 20 cm,obrobić szydełkiem dekolt i dorobić krótkie rękawki.Niby nie dużo, ale ta cieniuteńka włóczka -robi się wiecznie.A jutro pewnie dużo nie zrobię...
| niespodzianka-włóczka robi się ciemniejsza |
Do odpowiedniej długości dołu brakuje mi jeszcze jakieś 20 cm,obrobić szydełkiem dekolt i dorobić krótkie rękawki.Niby nie dużo, ale ta cieniuteńka włóczka -robi się wiecznie.A jutro pewnie dużo nie zrobię...
wtorek, 10 stycznia 2012
Uzupełnienie
Poprzedni post wymaga kilku uzupełnień. Po pierwsze- do ukończenia chusty niezwykle pomocny okazał się ten opis wykonania - Makneta-dzięki!
Poza tym miało być coś o tym różowym:
Tunika ma już swoje lata.Włóczka to akryl średniej grubości,zadziwiająco ciepły,cieniowany w sposób tworzący przypadkowe "wzorki",ale mi się podoba.Wzór to mój ulubiony przestrzenny ściągacz.Gdyby ktoś go nie znał, co mało prawdopodobne,to robi się go tak:
liczba oczek podzielna przez 4 plus 2 oczka brzegowe
1 rząd- oczko brzegowe,*3 o.prawe, 1 o.lewe*-to powtarzać,oczko brzegowe
2 rząd-oczko brzegowe,2 prawe, 1 lewe,*3 prawe, 1 lewe*-powtarzać, 1 prawe,o.brzegowe
powtarzać rzędy 1 i 2
Przód i tył powstawały osobno do wysokości pach, potem na druty z żyłką przełożyłam jedną część, dobrałam oczka na niby rękaw,przełożyłam drugą część i znowu dobrałam oczka. Dalej w okrążeniach,ale już nie tym wzorem,bo wtedy nie wiedziałam, jak go zrobić w okrążeniu,a teraz prawie zawsze tak robię.
W różowym tam gdzie było prawe to zostało,reszta na lewo.Po jakiś 10 cm gubiłam oczka,aż było ok.
Dla wielu osób to pewnie banalny opis,ale wiem,że zaglądają tu też osoby początkujące i może skorzystają.
Na dziś tyle,dziękuję wszystkim za życzenia i miłe komentarze,pozdrawiam
Poza tym miało być coś o tym różowym:
Tunika ma już swoje lata.Włóczka to akryl średniej grubości,zadziwiająco ciepły,cieniowany w sposób tworzący przypadkowe "wzorki",ale mi się podoba.Wzór to mój ulubiony przestrzenny ściągacz.Gdyby ktoś go nie znał, co mało prawdopodobne,to robi się go tak:
liczba oczek podzielna przez 4 plus 2 oczka brzegowe
1 rząd- oczko brzegowe,*3 o.prawe, 1 o.lewe*-to powtarzać,oczko brzegowe
2 rząd-oczko brzegowe,2 prawe, 1 lewe,*3 prawe, 1 lewe*-powtarzać, 1 prawe,o.brzegowe
powtarzać rzędy 1 i 2
Przód i tył powstawały osobno do wysokości pach, potem na druty z żyłką przełożyłam jedną część, dobrałam oczka na niby rękaw,przełożyłam drugą część i znowu dobrałam oczka. Dalej w okrążeniach,ale już nie tym wzorem,bo wtedy nie wiedziałam, jak go zrobić w okrążeniu,a teraz prawie zawsze tak robię.
W różowym tam gdzie było prawe to zostało,reszta na lewo.Po jakiś 10 cm gubiłam oczka,aż było ok.
Dla wielu osób to pewnie banalny opis,ale wiem,że zaglądają tu też osoby początkujące i może skorzystają.
Na dziś tyle,dziękuję wszystkim za życzenia i miłe komentarze,pozdrawiam
sobota, 30 lipca 2011
Co to za pogoda!!!
Nie mam już cierpliwości do tej pogody,co to jest?Lipiec ,a ciągle albo deszcz,albo burza i do tego wcale nie jest ciepło.Jak to określił prezenter w Radio 90,mamy nowy miesiąc-LIPCOPAD. Zgadzam się pogoda bardziej listopadowa.Aby rozweselić sobie te ponure dni,wrzuciłam na druty wesołe włóczki i powstaje coś takiego,radosnego:
| sweterek z dekoltem |
kolory nie są aż takie mocne jak na zdjęciach,tylko bardziej pastelowy jest ten róż,ja go nazywam "świnkowy".Nie chciałam,aby było po samą szyję,więc zrobiłam coś takiego.Trochę nie bardzo mi się podoba wykończenie przy brzegu,bo u góry jest jednokolorowe a niżej w paski,ale może być.W końcu to sweterek po domu,bo już trochę zimno rano,jak wstaję.Popołudniu grzeją kaloryfery,więc jest cieplutko.To jest zaleta mieszkania w domu,można zagrzać sobie,kiedy jest to potrzebne,a kto mieszka w bloku,niestety nie .Mam nadzieję,że jeszcze będzie lato w tym roku!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)