Dziś jest szczególny dzień,pełen zadumy.
A ja tak nie na temat...Miałam zająć się bezrękawnikami,ale na prośbę córki powstało coś innego.Jak bym mogła,to chciałaby ciepłe getry...Nie mogłam odmówić,znalazłam jakąś włóczkę,mieszankę,chyba ciepłą,wzięłam druty i do dzieła.Najpierw trochę ściągacza,potem trochę warkoczy,znowu ściągacz,żeby się nie zsuwało i gotowe.Jednocześnie a raczej na zmianę,trochę też przybywało bezrękawników ,ale powoli.Jak tylko zeszyłam,to dałam córce do przymierzenia i od razu obfociłam,bo nie wiem kiedy bym ją złapała
| tu kolor jest najbardziej zbliżony |
Jak jeszcze trochę przybędzie na drutach,to zrobię fotki,na razie to marne początki,tak to jest jak robi się kilka rzeczy naraz.